Od 21 sierpnia trwała rywalizacja podczas 64. edycji międzynarodowych zawodów balonowych o Puchar Gordona Bennetta. Tegorocznym zdobywcę Pucharu jest załoga szwajcarska (SUI-2) w składzie Kurt Frieden i Pascal Witprächtiger.
W tym roku Polskę reprezentowały trzy załogi balonowe w składzie:
• Krzysztof Zapart i Adam Ginalski (POL-2) – wylądowali 24 sierpnia o godz. 3:20 – pokonali dystans 950,10 km, przez długi czas byli liderami wyścigu, ostatecznie zajęli 4 miejsce,
• Mateusz Rękas i Jacek Bogdański (POL-1) – wylądowali 23 sierpnia o godz. 17:35 – pokonali dystans 358,01 km, zajęli 9 miejsce,
• Andrzej Olszewski i Jarosław Cieślak (POL-3) – wylądowali 22 sierpnia o godz. 10:54 – pokonali dystans 356,59 km, zajęli 10 miejsce.
Piloci Krzysztof Zapart i Adam Ginalski (POL-2) podziękowali swoim kibicom na profilu facebookowym. Poniżej to podziękowanie oraz trochę informacji o wyścigu:
"Dziękujemy za Wasze wsparcie i troskę, za kibicowanie nieprzespane noce i zaciśnięte kciuki! Za wiarę w nasze zwycięstwo.
Dziękujemy wszystkim którzy byli z nami, dziękujemy naszej, wspaniałej załodze naziemnej, o której napiszemy w kolejnym poście – byliście wielcy!
Walczyliśmy do samego końca o najlepszy wynik, ale safety first!
Pierwsze kilkanaście godzin nad Wąbrzeźnem od teraz naszej ulubionej miejscowości w Polsce, poprzez pierwszą noc całą w deszczu, kolejnym dniem w mgłach i chmurach. Pod koniec dnia zmagaliśmy się z lotniskiem i ich pasem podejścia, polecieliśmy dalej, znowu wyczekiwaliśmy szybkiego wiatru na kierunku SW, kiedy już weszliśmy na 3500 ubraliśmy mega zimowe ubranka temp. Była ok 0 C usłyszeliśmy delikatne syczenie... Balon tracił gaz na dużej wysokości, tego zjawiska nie było wcześniej. Uznaliśmy że bezpieczeństwo szczególnie ludzi na dole jest najważniejsze, każdy kontakt z zabudowanym terenem groził, wybuchem. Szybka decyzja lądujemy natychmiast na pierwszej możliwej łące.
Z dala od ludzi i domów. Wylądowaliśmy na zboczu pięknej góry przy prędkości 45-40 km/h przy wspaniałych wielkich rotorach. Było naprawdę ostro jak na tygrysków przystało.
Czy mogliśmy lecieć dalej ? Odpowiedź brzmi tak po lądowaniu mieliśmy 15 worków piasku i ok 50 kg innego balastu.
Gratulujemy zwycięzcom! Pocieszamy przegranych kolejny Gordon Bennett za rok !
Blue skies !
Krzysztof, Adam i cały Team Poland One!”
Nasza super drużyna w składzie Krzysztof Zapart i Adam Ginalski (POL-2) wylądowała w trudnym terenie o godz. 3:20. Ekipie trudno było do nich dotrzeć. Wylądowali na południowy - zachód od Todtnauer Wasserfälle – położonego wśród lasu opadającego kaskadowo wodospadu w Niemczech, do którego prowadzi po zboczu wzgórza szlak pieszy. W ciągu 2 dni 5 godzin i 5 minut przelecieli 950 km.
Z bardzo ciekawą inicjatywą wyszedł Krzysztof Zapart, kiedy utracili balon w America Challange 2019. Myślę, że warto dorzucić się do tzw. „zrzuty”, zwłaszcza, że Pan Krzysztof rozsławia nasz kraj w baloniarstwie, a ten sport do najtańszych nie należy.